Dziennik Polski 14 września 1998

"Czy pamięta pan jakiś szczególny przypadek, z którym zetknął się pan w praktyce zawodowej? - Jest ich bardzo wieje. Ale może powiem o jednym. Jeszcze w czasie kursu prowadzonego przez Ryszarda Ulmana przyszła do mnie dziewczyna z guzami piersi. Być może byłby potem z tego nowotwór. Prosiła o pomoc, ponieważ bała się operacji. Miałam wiele wątpliwości, ale zaryzykowałem. Po dwóch sesjach terapeutycznych guzy zniknęły, co potwierdziło badanie USG. To był moment przełomowy w moim życiu. Przypadek ten przekonał mnie bowiem, że bioterapia rzeczywiście może być skuteczną formą leczenia."




W TERAPII NATURALNEJ PROCES ZDROWIENIA NASTĘPUJE POWOLI.

Potrzeba na to czasu, bo wiele zależy pacjenta - kim jest człowiek cierpiący, z jakimi problemami się zmaga, w jakim czasie do mnie przychodzi i w jakim stadium rozwoju choroby?

Zazwyczaj do UZDROWICIELI zgłaszają się w stadium wyczerpania - przychodzą "po przysłowiową "ostatnią deskę ratunku!" Większość moich klientów nie prowadziła NIGDY żadnej profilaktyki zdrowotnej. ONI uważali, że zdrowie jest dane "raz na zawsze" - co jest nieprawdą!

Jest wiele technik i sposobów uzdrawiania wyuczonych przez praktykowanie, jednakowoż podstawową praktyką uzdrowicielską jest PROFILAKTYKA, czyli NIEDOPUSZCZANIE DO ROZWINIĘCIA SIĘ STANU CHOROBOWEGO.

Najbardziej odpowiada mi angielski system traktowania pacjenta. Jest to holistyczny (całościowy) sposób postrzegania ludzkich chorób. W Anglii, dość dawno pogodzono metody medycyny konwencjonalnej z technikami medycyny naturalnej.

TAM PACJENT MA PRAWO WYBIERAĆ: - rodzaj terapii, lekarza, uzdrowiciela lub terapeutę. PACJENT MA PRAWO BŁĄDZIĆ, ale po to ma lekarza, terapeutę czy uzdrowiciela, aby pozbyć się swoich lęków, leków i... W efekcie CHOROBY. Jeśli przyjmiemy, że ŻYCIE JEST LEKCJĄ DLA CZŁOWIEKA, i do tego, dla każdego z nas lekcją, nie dotyczącą tylko jednego tematu, tematu ZDROWIA, to jest oczywistym, że każdy z nas potrzebuje INNEGO WYKŁADOWCY!

Różni ludzie rozróżniają i rozwijają różne stany swojej świadomości. A przyczyny wielu chorób tkwią w naszej podświadomości oraz w świecie wartości, jakie wyznajemy. Dzisiaj bardziej zależymy od sposobu, w jaki spędzamy czas wolny (o ile go jeszcze posiadamy!). Od tego - CZY POTRAFIMY ODNALEŹĆ ŹRÓDŁO naszej siły wewnętrznej(?) SIŁY PŁYNĄCEJ Z DUCHA, będącego motorem naszych działań!

Niedoskonałości życia w świecie materialnym - pośpiech i związany z nim stres - powodują coraz większy osłabienie fizyczne i psychiczne wyczerpanie. Skutkuje to brakiem wiary, lękami, poczuciem zagrożenia i brakiem chęci do życia. Powstaje coraz więcej nerwic na podłożu niezaspokojonych potrzeb materialnych i psychicznych. Ludzie przełomu XX i XXI wieków niezbyt dobrze radzą sobie i ze sobą, uczestnicząc w procesach przemian ustrojowych oraz zmian gospodarczych i politycznych w Polsce.

ZAPOMINAMY O ŹRODLE SIŁY, które tkwi w nas! Szukamy sił i wsparcia tam, gdzie nie zawsze czeka nas tylko ulga - w lekarstwach, przychodniach zdrowia psychicznego oraz szpitalach. To już nie są oczekiwania na miarę XXI wieku - wrócić należy do siebie i tu szukać pokładów naszej witalności.


Credo: OZDROWIENIE = moja łódź płynie dalej!
W terapii naturalnej proces zdrowienia następuje powoli. Potrzeba na to czasu, bo wiele zależy od tego, - kim jest człowiek cierpiący, w jakim czasie do mnie przychodzi, z jakimi problemami się zmaga i w jakim stadium rozwoju choroby aktualnie się znajduje?

- Zazwyczaj do UZDROWICIELI zgłaszają się w stadium wyczerpania! - mówi pan Krzysztof Jasieniecki - Przychodzą do nas, jak po przysłowiową "ostatnią deskę ratunku". Większość klientów - zapewnia Krzysztof Jasieniecki - NIGDY nie prowadziła żadnej profilaktyki zdrowotnej! Oni uważają, że zdrowie jest im dane "na zawsze" - a to jest oczywista bzdura.

Jest wiele technik i sposobów uzdrawiania wyuczonych przez praktykowanie, jednakowoż podstawową praktyką uzdrowicielską jest profilaktyka, czyli niedopuszczanie do rozwinięcia się stanu chorobowego.

Osobiście preferuję angielski sposób podejścia do pacjenta, mówi Krzysztof Jasieniecki, czyli holistyczny (całościowy) sposób postrzegania ludzkich chorób. W Anglii pogodzono metody medycyny konwencjonalnej z technikami medycyny naturalnej. Tam pacjent ma prawo wybiera - dodaje Jasieniecki - rodzaj terapii, lekarza, uzdrowiciela lub terapeutę.

Pacjent Ma Prawo Błądzić - jednakowoż po to ma lekarza, terapeutę czy uzdrowiciela, aby pozbyć się swoich lęków, leków i... w efekcie CHOROBY. Jeśli przyjmiemy, że życie dla człowieka jest lekcją, i do tego dla każdego z nas lekcją, która nie dotyczy tylko jednego tematu, tematu zdrowia, to oczywistym jest - każdy z nas potrzebuje innego wykładowcy!

Różni ludzie rozróżniają i rozwijają różne stany świadomości. Przyczyny wielu chorób tkwią w naszej podświadomości oraz w świecie wartości, co wielokrotnie podkreśla uzdrowiciel Jasieniecki - wartości, jakie wyznajemy. Dzisiaj bardziej zależymy od sposobu, w jaki spędzamy czas wolny (o ile go jeszcze posiadamy!), od tego - czy potrafimy odnaleźć źródło naszej siły wewnętrznej; siły płynącej z ducha, który jest motorem naszych działań!

Niedoskonałości życia w świecie materialnym - pośpiech i związany z nim stres - powodują coraz większy osłabienie fizyczne i psychiczne wyczerpanie. W efekcie następuje brak wiary, lęki, poczucie zagrożenia i brak chęci do życia. Powstaje coraz więcej nerwic na podłożu niezaspokojonych potrzeb materialnych i psychicznych. Ludzie przełomu XX i XXI wieków niezbyt dobrze radzą sobie i z sobą uczestnicząc w procesach przemian ustrojowych, zmian gospodarczych i politycznych w Polsce.

Zazwyczaj nie pamiętamy o źródle siły, które tkwi w nas! W efekcie szukamy sił i wsparcia tam, gdzie nie zawsze czeka nas tylko ulga - w lekarstwach, przychodniach zdrowia psychicznego oraz szpitalach. To nie są oczekiwania na miarę XXI wieku -należy wrócić do siebie i w nas samych szukać pokładów niewyczerpanej witalności.